wraz z kolegami wybrał się na go-kar-ty. w trampkach się wybrał i bez kominiarki,
chroniącej szyję od zawiania. a zawiać, owszem, mogło, gdyż tory wyścigowe
znajdują się na terenie nieczynnego, nieogrzewanego, częściowo zadaszonego
zakładu włókienniczego w Republice Czeskiej.
wrócił przemarznięty do samych gaci, z obitym żebrem na domiar.
nie może kichać, ani śmiać się wniebogłosy.
nie może też podobno swobodnie oddychać.
oczywiście nie może też tańczyć ze mną nago na dywanie.
nie może też podobno swobodnie oddychać.
oczywiście nie może też tańczyć ze mną nago na dywanie.
leży na prawym boku, przy próbie obrotu, sapie jak lokomotywa z wiersza Juliana Tuwima
i generalnie jest nieprzydatny.
i generalnie jest nieprzydatny.
przydatny okazał się za to ketonal.
w żelu.
w żelu.
